Potrzeba:
- ok pół kilo fasoli lub bobu lub cieciorki lub grochu (namoczyć wcześniej przez 12h)
- niedużą cebulkę
- ząb (bo duży) czosnku
- szczyptę kuminu
- pęczek zielonej kolendry lub/i pietruszki
- sól ile lubicie
- szczypta chili
- jajko
- olej do smażenia
- opcjonalnie tarta bułka
Fasolę (czy inne strączkowe) mielimy (maszynką, blenderem, tłuczkiem do ziemniaków), cebulę i czosnek możemy zmielić razem z fasolą, albo posiekać, kolendrę/pietruszkę także siekamy na drobno. Mieszamy, dodajemy jajo i wszystkie przyprawy.
Dalej mamy kilka możliwości - jeżeli masa nadaje się do lepienia kulek - możemy zaczynać smażenie. Jednak jeśli jest zbyt wilgotna i ciekła - mamy dwie możliwości - albo dodać bułki tartej tak, aby uzyskać właściwą konsystencję, albo usmażyć prawie-falafle jak placki ziemniaczane - lejąc porcje ciasta na natłuszczoną patelnię.
W wersji, w której masa ma konsystencję idealną lub dodaliśmy do niej bułkę (mąkę też podobno można) - lepimy z niej kulki lub placuszki (można obtoczyć w ziarnie sezamowym) i smażymy w rondelku na conajmniej 2cm oleju. Z 2 stron na rumiano. Odsączamy na papierowym ręczniku.
Z wierzchu chrupiące, w środku delikatne, całe przepyszne. Rewelacyjnie smakują z sosem jogurtowymmmmmmrrrrrrrrrr...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz