zab

środa, 26 października 2011

Pigwa do kwadratu

Pigwa pigwie nie równa. Na rynku można spotkać pigwę pospolitą - z dużymi, żółtymi owocami, przypominającymi stadium pośrednie między jabłkiem i gruszką oraz pigwowiec japoński - z drobniejszymi (wielkości śliwki) kulistymi owocami w kolorze zielonym, zielono-czerwonym, zielono-żółtym lub żółto-czerwonym.
O ile niektóre odmiany pigwy można (jak dobrze dojrzała) zjeść na surowo, o tyle z pigwowcem się to nie uda, bo oprócz tego, że pierońsko twardy, to kwaśny jest nieprzeciętnie. Za to ten ten zapach... Nic innego tak nie pachnie. To coś pośredniego pomiędzy świeżo skoszoną trawą, cytrusami a zieloną herbatą. Czysta esencja świeżości, orzeźwienia i olfaktorycznej rozkoszy. Nie mam pojęcia, dlaczego na rynku nie ma perfum o tym zapachu.

I pigwa i pigwowiec znakomicie sprawdzają się w kuchni. Pigwę można wrzucić do ciasta, potraktować jak jabłko, zrobić mus, kompot, ususzyć, kandyzować, czy co tam chcecie, świetnie też komponuje się z innymi owocami, zwłaszcza takimi o mało wyrazistym smaku. Pigwowiec samodzielnie jest za kwaśny. Ale po zmieszaniu ze słodkimi jabłkami lub gruszkami daje doskonałe przetwory. Świetny (i zdrowy - cudowne panaceum przeziębieniowe) jest w miodzie. Syrop z niego ma niebiański aromat. Można dorzucić go do herbaty jak cytrynę. A dla amatorów mocniejszych napitków polecam (za Pilipiukiem ;) ) pigwówkę.

Za ciocią Wiki: "Alkoholowe nalewki korzystnie wpływają na pracę serca i obniżają ciśnienie krwi, osłabiają skurcze jelit i pobudzają trawienie. Wyciąg ze świeżych owoców w Rosji był używany do leczenia niedokrwistości. Śluz powstający podczas moczenia nasion pigwy w medycynie ludowej był wykorzystywany przy kaszlu i stanach zapalnych dróg oddechowych. Na Zakaukaziu śluz ten wykorzystywano zewnętrznie przy oparzeniach i podrażnieniach skóry."

Mamy na działce ładnie rozrośnięty krzew pigwowca, któremu w tym roku wyjątkowo się obrodziło (kwitł trzy razy).
 
I wysycam przestrzeń domową zapachem pigwy :)

Potrzeba:
  • pigwowca
  • słodkich jabłek, lub gruszek
  • cukru
Proporcje zależą od słodkości jabłek/gruszek i naprawdę ciężko z góry je określić.

Owoce dzielimy na ćwiartki, wyjmujemy gniazda nasienne, jabłka i gruszki obieramy.
Na dno garnka nalewamy odrobinkę wody. Wrzucamy jabłka/gruszki i stawiamy na małym ogniu pod przykryciem. Kiedy zaczną się gotować dodajemy pigwowiec (rozpada się szybciutko). Gotujemy do rozpadnięcia. Słodzimy do smaku. Ładujemy do słoików i pasteryzujemy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz