zab

sobota, 8 października 2011

Pa(t)ell(ni)a

Potrawa (typ potrawy, jak risotto, czy makaron z...) hiszpańska,  której nazwa wywodzi się od rzymskiego naczynia ofiarnego - patelli. Brzmi znajomo, czyż nie?

Bez ryżu i szafranu nie ma paelli. Z drugiej strony ja popełniłam barbarzyństwo, podrabiając szafran kurkumą. Ale wyszło pysznie, więc czuję się usprawiedliwiona.

Ten hiszpański eintopf ma w sobie smak słońca. I ma moją ulubioną zaletę kulinarną - jest plastyczny i uniwersalny. Można tam nawrzucać różności.

Podobno najlepiej szykować paellę na ogniu z drewna, albo grillu - zyskuje wtedy dymny aromat, ale ja zrobiłam na gazie i też smakowała... mrrrrrrrrrrrrr :)

Do tej konkretnej wersji potrzeba:
  • pół szklanki ryżu (średnioziarnisty jest najlepszy)
  • 2 szklanek bulionu 
  • 2 łyżek koncentratu pomidorowego
  • nitki - dwóch szafranu
  • ok pół kilograma krewetek
  • pół czerwonej papryki
  • małej cebuli
  • ząbka czosnku
  • oliwy
  • soku z cytryny
  • pęczki natki pietruszki
  • garści fasolki szparagowej
  • soli, pieprzu - do smaku
  • łyżki masła
Podsmaż pokrojoną dość drobno cebulę i czosnek na oliwie, dorzuć ryż i smaż aż trochę zbieleje. Wlej bulion i gotuj na małym płomieniu, pod przykryciem, jakieś pół godziny.

Fasolkę obierz i opłucz. Dodaj do ryżu, gotuj nadal (jakieś 10 min).  Dorzuć krewetki, pokrojoną paprykę, i pomidory (na jeszcze 15-20 min).

Masło roztop w rondelku, dodaj szafran, zamieszaj dokładnie i dolej do ryżu.

Posól, popieprz, zdejmij z ognia, dodaj posiekaną natkę i sok z cytryny (do smaku).

Odstaw, żeby nieco przestygła, bo paelli nie należy jeść na gorąco.

Nie zdążyłam sfotografować, bo pożarliśmy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz